| Autor | Wątek |
| | Czy to możliwe...??????? | 2010-03-17 21:44  |
| Witajcie! Jestem kulturystą, z bardzo małym doświadczeniem rowerowym! Ale bardzo polubiłem jazdę rowerem! Powiem wprost odwaliło mi zdrowo na tym punkcie! A wcześniej na wymioty mi się zbierało, na jazdę rowerem powyżej godziny. Teraz mogę śmiało przejechać 100 czy 200 km dziennie. A kiedyś po 50 km przejechanych w dzień, tydzień chorowałem. Przechodzę do konkretów, czy waszym zdaniem taki 45-cio letni nowicjusz jak ja jest w stanie przejechać w 60 dni od 15.000- 18.000 km. Proszę o szczere wypowiedzi. Jadę sam przez Europę na kolareczce z małym ładunkiem, nie wspomagam się niczym zabronionym! Pozdrawiam was z zimnego Milanówka! Paweł "Wellness" Pawłowicz |
|
|
| | Odp: Czy to możliwe...??????? | 2010-04-04 14:17   |
| Witam Pana. Na pewno zdaje sobie Pan sprawę z odległości jakie Pan musi pokonywać w ciągu jednego dnia. Jadąc dzień w dzień bez ani jednego dnia wytchnienia musi Pan wykręcić 250-300km na dobę. To szaleństwo nawet dla zawodowca :) Proszę sobie wyobrazić całodzienny wysiłek, bez obiadów, kolacji, ciepłego łóżka i przede wszystkim... Bez rozmowy! To ciężka sprawa. Mam kilku znajomych z klubu narciarskiego. Oni rowerami trekingowymi pokonują 170km dziennie, oczywiście po samych górach, żeby skatować swoje nogi. Dla większości z nich 400kg wycisnąć na nogi (na maszynie) nie jest problemem. Gdyby Pan przedłużył swój wyjazd o jakieś 30 dni to na moje oko miałby Pan już ten dzień, ewentualnie dwa, wytchnienia i spokoju. Kolejną częścią planu, którą powinien Pan wziąć pod uwagę jest osoba towarzysząca. Ona dotrzyma rozmowy i otuchy. Tu też pojawia się problem bo znaleźć kogoś chętnego do tej wyprawy to nie lada wyzwanie. Gdybym miał kolarzówkę pisałbym się w 100% na ten wyjazd z Panem (lipiec, sierpień). Gdybym miał skąd pożyczyć dobrą kolarkę wydał bym trochę pieniędzy i pojechał. mam nadzieję, że pomogłem. Pozdrawiam! |
|
|
| | Odp: Czy to możliwe...??????? | 2010-06-05 20:34   |
Jeśli to prawda to tylko można podziwiać. ;-)
---------------------------------------- sylwester-noclegi kraków tanio
[Modyfikowane: 2010-06-05 20:35] |
|
|
|
|
| | Odp: Czy to możliwe...??????? | 2010-06-05 20:56   |
| Witaj Easy Rider! Jeszcze nic godnego podziwu nie zrobiłem...Na razie rysuję trasy palcem po mapie, a za te marzenia juz mi się mocno dostało. Wiele osób nie oszczędzało mnie w krytykach, uzywając sobie do woli. Chciałem tylko rozruszać towarzystwo i popuścić u siebie i innych wodze fantazji. Marazm i stagnacja mnie zabijają. By lepiej się przystosować do długich dystansów schudłem z 95 kg do...59 kg...a kto wie ile będę ważył za tydzień na starcie, a na mecie, to aż się boję pomyśleć. Lubię sobie stawiać nowe wyzwania i realizować je konsekwentnie. Easy Ty masz olbrzymie doświadczenie jako podróżnik, może masz jakieś sugestie. Pozdrawiam serdecznie. Paweł "Wellness" Pawłowicz |
|
|
| | Odp: Czy to możliwe...??????? | 2010-07-09 14:12   |
Dziennie, a dokładniej przez dobę, na rowerze można pokonać nawet i 400 km ale czy to ma sens? O wiele sensowniej jechać przez 12 h wliczając w to przerwy na posiłek i zwiedzanie. I tak wyjeżdzasz o 8 rano i kręcisz przez 1-2 h z prędkością nie większą niż 25 km/h. Robisz przerwę na mały posiłek lub zwiedzanie i następnie znowu w trasę na kolejne 1-2 h. Przy 12 h "jeżdzie" będziesz tak naprawdę na siodełku około 8-9 h więc przy średniej 25 km/h pokonasz dystans 200-250 km/h. Jednak wątpię abyś stale utrzymał taką średnią... W górach spadnie ona do 20 km/h więc i dystanse spadną do 160 km/h.
Pozostałą ilość godzin przeznacz na wypoczynek i jedzenia a sam zobaczysz, że może to być za mało bo po takich odcinakach pochłania się niesamowite ilości jedzenia. |
|
|
| | Odp: Czy to możliwe...??????? | 2010-07-09 17:07  |
| Cześć Roberto! O tak masz rację góry są straszne, ale jakże piękne, ekscytujące i ciekawe. Cała w tym zabawa by nie złapać króliczka, ale by gonić go, ale by gonić, gonić, gonić go...Jak w tej piosence, zresztą mojej ulubionej. Lubię wygodne życie, ale z drugiej strony jestem zwolennikiem spartańskiego stylu zycia. By zapracować sobie na to lenistwo i komfort zycia, muszę się czymś porządnie zmęczyć dopiero wtedy życie ma dla mnie prawdziwy smak. Takich przeszkód, które mogą popsuć ten misternie tkany plan jest wiele: pogoda, sytuacja na drogach, wypadki losowe, problemy z transportem roweru ( samolot) i wiele, wiele innych. Pozdrawiam cię serdecznie i dziękuję! Paweł "Wellness" Pawłowicz |
|
|